Oto zajawka sesji aktu z Kasią którą niedługo wrzucę w całości, a przy okazji kolejny bezprzykładny przykład nieskobudżetowej sukni ślubnej. Sesja jeszcze chyba z lipca, po prostu uzupełniam zaległości. Dzięki Kasi za kawę i “pozerstwo”, oraz Ani za asystenturę i wiż.. wi.. za malunek. Ciąg dalszy nastąpi.

PS. Ten materiał ma kilka lat, zapraszam po najnowsze na główną stronę bloga