Agnieszka i Marcin czyli wycieczka tam i z powrotem na trasie Warszawa (sesja narzeczeńska) – Radom (przygotowania + ceremonia + wesele) – Warszawa (plener). Jakoś tak się składa że większość moich „radomskich” Klientów nie jest z Radomia tylko z Warszawy (1 miejsce) lub… Anglii (2 miejsce). Po prostu mają rodziny w Radomiu lub stamtąd pochodzą więc tam odbywa się ceremonia zaślubin. Moja kariera jako fotografa pracującego w Radomiu trwała krótko ale jakby się dobrze zastanowić to sam jestem trochę spod Radomia, bo rodzina pochodzi z jego okolic.

Ciągle też mam stamtąd wielu klientów więc siłą rzeczy zostałem trochę Radomianinem. Muszę jednak zdradzić straszną tajemnicę – nigdy nie fotografowałem ślubu który w całości odbył się w granicach administracyjnych miasta Radomia, co mnie peszy bo nie wiem czy w tej sytuacji zasłużyłem na to miano. Bo w praktyce i tak zawsze „lądujemy” w miejscowościach tajich jak Grójec, Białobrzegi, Szydłowiec, Orońsko, Chotcza, Zwoleń czy Skarżysko.

Tym razem, Radom naprawdę okazał się być Orońskiem i okolicami. Ale aparat działa mniej więcej tak samo we wszystkich tych miejscach więc mam nadzieję że materiał się spodoba.