Ostatnio coraz częściej pracuję jako fotograf na chrzest i bardzo mi się to podoba. Skorzystam tu z okazji by podziękować wszystkim za wsparcie i ciągłe motywowanie mnie do zamieszczania nowości na blogu. W szczególności dziękuję mojej żonie która powiedziała mi właśnie że jak od teraz nie będę wrzucał nowego materiału co tydzień to łeb mi urwie. No to proszę, bo zaległości spore a łeb się przyda.
Wracając do Lenki – równocześnie dostałem zapytanie od mamy Neli z Radomia, przez co z początku pomyliły mi się imiona sympatycznych dziewczyn. Dzięki temu, Lenka równocześnie zostałą ochrzczona i „przechrzczona” przeze mnie (na Nelkę) za co przy okazji przepraszam.
Ale skupmy się na Chrzcie: