Sesje ciążowe to świetna zabawa! I nie trzeba za bardzo biegać za modelką, bo w tym wypadku bywa mniej skoczna niż zwykle.

Tym razem sierpniowa sesja brzuszkowa Ewy. Sesja maksymilna bo było maksymalnie miło a efektem (brzuszka, nie sesji) jest niejaki Maksymilian.

Zatem Ewie i Arturowi gratuluję Maksymiliana, a Maksymilianowi gratuluję rodziców. Mam nadzieję że świeżo upieczony tato,  z czasem zacznie pożyczać figurek.