Tak oto nastała nam prawdziwa wolność. Już nie trzeba umieć śpiewać żeby być znanym piosenkarzem. A żeby zostać czołowym politykiem nie trzeba mieć mózgu.

W ten oto sposób ja postanowiłem zostać malarzem. Wprawdzie niewiele czasu poświęciłem nauce tej sztuki i nawet nie mam pędzelka i farbek, ale umówmy się że wymówki są dla słabych.

Serdecznie zapraszam, z cyklu „wybitni malarze współcześni”: ja  😉